DZIEŃ SENIORA

„ŹLE JEST ZMARNOWAĆ MŁODOŚĆ, A JUŻ CAŁKIEM GŁUPIO ZMARNOWAĆ STAROŚĆ. (P. Kuncewicz)

 

23 listopada br. w Błażowej uroczyście obchodzono Dzień Seniora. Emeryci, renciści i zaproszeni goście spotkali się w kawiarni „Arkadia", by spędzić ze sobą parę miłych godzin. Wszystkich zebranych powitali Zofia Wielgos ­pani prezes Klubu Seniora „Pogodna Jesień" i Mieczysław Jakubczyk - prezes Związku Emerytów i Rencistów. Złożyli seniorom najlepsze życzenia długich lat w zdrowiu, szczęściu i radości. Orkiestra Olka Cygana, której słucha się z przy­jemnością i przy której tańczy się z ochotą, powi­tała gości tradycyjnym marszem.

Seniorzy przygotowali dla zebranych występy okolicznościowe. Z bardzo zabawnymi życzenia­mi wystąpili: sama pani prezes Zofia Wielgos, Maria Sobczyk i Tadeusz Hałoń, z prawdziwym zacięciem komediowym odgrywający ... dzieci. Te właśnie „dzieci" zaprezentowały życzenia własnego autorstwa, skierowane do seniorów;

„Dzisiaj Wasze święto

Seniorzy kochani.

My, dzieci brodate

Życzenia składamy.

Niech Wam sprzyja szczęście,

Niech Wam zdrowie służy.

I cieszcie się życiem

Sto lat albo dłużej.

I niech Was nie bolą

Biodra i kolana

Byście mogli tańczyć

Do białego rana.

I niech się podnoszą

Wam życiowe stopy,

By o własnych siłach

Wejść do Europy".

Teresa Kotarba również przygotowała wier­szowaną niespodziankę własnego autorstwa, którą z właściwym sobie wdziękiem wygłosiła.

„Jak co roku o tej porze

Czy kto może, czy nie może,

Lecz gdy już nadejdzie pora

Spieszy do Klubu Seniora.

By się w tańcu powyginać,

Młode lata powspominać...

Tutaj przyjemnie czas płynie

Jak w dobrze zgranej rodzinie.

Każdy się tu świetnie czuje,

Pan Miecio dobrze steruje.

Nikt nikomu lat nie liczy,

Bo nas prezes dobrze ćwiczy.

Pani Zosia bystra dusza

Paralityka rozrusza.

Czasem się dwoi i troi,

Lecz ponuraka rozbroi.

Siłownię nam urządziła,

Bo w sporcie zdrowie i siła.

I każdy, kto tutaj gości,

Temu nie trzeszczą kości.

Więc posłuchajcie, panowie,

Gdy macie porządek w głowie

­Ten, który jest w sporcie hardy

To człowiek jędrny i hardy.

Z tego wyciągnijmy wnioski,

Bo tak pisał Kochanowski:

„Nie uciekaj przede mną, dziewko urodziwa.

Choć twoje liczko krasne - moja głowa siwa.

Lecz czuję się młodo i zawszem jest hardy.

Brzoza także jest siwa, a korzeń ma twardy".

Nawet znany myśliwy pan Tadeusz Groszek rozbawił publiczność swoim monologiem, które­go tekst pochodził z lat trzydziestych.

Kolejny uczestnik pan Marian Bober udzielał porad „lekarskich" wszystkim potrzebującym. Jako pierwsza korzystała z badań pani Stanisława Salomon. Skutek tej konsultacji lekarskiej do dziś nie jest nam znany.

Na przyjęciu podawano dania gorące i zimne zakąski. Wszystko było pięknie udekorowane i bardzo smaczne. Zadbano także o sprawność ruchową uczestników balu. W takt melodii gra­nych przez orkiestrę Olka Cygana tak sprawnie poruszały się ręce, nogi, głowa i tułów, że trudno było dopatrzyć się oznak upływu czasu u tych „staruszków". Niejedna młoda panna mogłaby pozazdrościć seniorkom wigoru i umiejętności tanecznych. Zatańczyć z wdziękiem polkę czy oberka to o wiele trudniejsza sztuka niż wygibasy w hałaśliwej dyskotece... Sala taneczna kawiarni „Arkadia" wyglądała jak dobrze prowadzony ga­binet rehabilitacyjny. Ruch, śmiech, śpiew i ta­niec - to najlepsza terapia dla tych bardzo doro­słych, przez kogoś kiedyś nazwanych ludźmi trzeciego wieku.

 

Do naszych drogich Seniorów, wciąż mło­dych duchem, kierujemy najserdeczniejsze ży­czenia zdrowia, pomyślności, szczęścia w gronie najbliższych i jeszcze wielu udanych zabaw.

 

redakcja „Kuriera Błażowskiego"